-
Mój mąż jest taki niewierny! - żali się Kowalska.
- Zdradza mnie i to na dodatek z żoną mego kochanka...
Kowalska
poszła do lekarza.
- Panie doktorze proszę mi zalecić jakąś dietę, bo ostatnio
bardzo przytyłam.
- To nie ma sensu. Za dziewięć miesięcy sama pani schudnie...
Wraca
baba z tobołami z zakupów,
nagle zza krzaków wybiega ekshibicjonista rozchylając płaszcz,
a baba w krzyk.
- O Jezu jaja, zapomniałam jaja kupić.
Babcia dodała Viagry do pyz. Nic dziadkowi nie powiedziała. Podała obiad, a sama pobiegła do łazienki odświeżyć się. Nagle dziadek woła: babcia, chodź tu prędko! Zobacz! Te pyzy się pierd...!
Profesor
zadaje pytanie studentce medycyny:
- Jaki narząd człowieka może się powiększyć czterokrotnie?
- Chi, Chi!
- Miałem na myśli wątrobę, dziecinko. A to pani "chi,
chi" powiększa się zaledwie dwukrotnie.
Przychodzi
baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, Ja nie mam włosów.
- A ja jaj.
Przychodzi
baba do lekarza z ponczochą na głowie.
- Co pani dolega? - pyta lekarz.
- Nic mi nie dolega! Nie widzisz gamoniu że to napad?!
Przychodzi
facet z babą do lekarza:
- Panie doktorze, ona na mnie zupełnie nie działa.
- Niech pan wyjdzie, a pani niech się rozbierze... - Po chwili
woła męża.
- Jest pan zdrowy, na mnie też ona nie działa.
Przychodzi
trzy dziesiąte baby do lekarza:
- A gdzie reszta? - pyta doktor. Baba wyciąga krótkofalówkę:
- 07, zgłoś się!!!
Stoją
dwie blondynki na balkonie i pierwsza mówi do drugiej:
- Ty, zobacz twój stary wraca i kwiaty niesie.
- Ooo, będę musiała dać mu dupy.
- A co nie macie wazona?!
Dwie
blondynki stoją przed sklepem z lustrami.
- Dlaczego właściwie z lustra nie można zrobić okularów? -
zastanawia się jedna.
- Bo po pierwsze - lustra są za duże, a po drugie - prostokątne
- wyjaśnia druga.
Przychodzi
facet do lekarza, kładzie swoją męskość na stole i milczy.
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie, nie jest za mały.
- To co w końcu?
- Fajny, nie?!
Kowalski
mówi do ekspedienta:
- Chciałbym kupić rękawiczki do prowadzenia samochodu.
- Jaki numer? - pyta ekspedient.
- WXL-346B!
Wchodzi
Viagra do baru i woła:
- Chłopaki, dziś wszystkim stawiam!!!
Dwóch
liliputów wchodzi do baru:
- Dwie połówki! - woła jeden silnym glosem.
- Widzę, widzę - mówi barman - A co chcecie zamowić?
Młoda
żona, dumna z siebie podaje mężowi pieczonego kurczaka.
- A czym go nafaszerowałaś? - pyta mąż.
Zdziwiona odpowiada:
- Ależ ja go przed pieczeniem nawet nie rozkroiłam!!!
Wchodzi
facet do sklepu mięsnego i pyta:
- Czy jest kiełbasa Beskidzka?
- Bez czego?!
60-latek
przychodzi do seksuologa:
- Kiedy zaczęły sie u pana kłopoty z seksem? - pyta seksuolog.
- Wczoraj po południu. A potem jeszcze dwa razy nocą i raz
dzisiaj z rana...
Rozmawiają
dwie blondynki:
- Dlaczego ryby nię mówią?
- Glupie pytanie! A ty mówiłabyś z ustami pełnymi wody?!
Rozmawia
dwóch przedszkolaków:
- Wiesz wczoraj na tarasie znalazłem prezerwatywę! - mówi
jeden.
- A co to jest taras? - pyta drugi...
Ulicą
biegnie gazeciarz i woła:
- Wielkie oszustwo! Czterdziestu pięciu poszkodowanych!
Jakiś przechodzień kupuje gazetę, szybko ją przegląda.
- Ależ tu nie ma ani słowa o oszustwie?
Gazeciarz biegnie dalej wołąjąc:
- Wielkie oszustwo! Czterdziestu sześciu poszkodowanych!!!
Do
lekarza zgłasza się blondynka z mocno poparzonym uchem.
- Pierwszy raz spotykam taki przypadek - dziwi sie lekarz.
- Czy może pani opowiedzieć jak to się stało...
Panie doktorze, to było tak. Jestem w domu, prasuje pościel,
a tu nagle dzwoni telefon komórkowy...
Kowalska
mówi do sąsiadki:
- Mój mąż pracuje od trzech tygodni w browarze.
- No i jak mu się podoba?
- Nie mam pojęcia, bo jeszcze nie wrócil do domu!
Sędzia
pyta oskarżonego:
- Dlaczego przywłaszczył pan cudzy samochód?
- Stał przed cmentarzem, więc pomyślałem sobie, że właściciel
nie żyje...
Mężczyzna
po siedemdziesiątce żeni sie z 18-latką. Wszyscy się dziwią.
- Przecież za dziesieć lat ona będzie miała 28 lat, a pan co?
- pyta świadek.
- Wtedy się z nią rozwiodę i znowu się ożenię z 18-latką!
Co to jest? Leży w trawie i nie dycha? Dwie dychy!
Wchodzi facet do sklepu. - Czy jest kiełbasa Beskidzka? - Bez czego?
Żona prosi męża: - Skocz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po kilkunastu minutach mąż wraca do domu i mówi: - Pół litra kupiłem, ale na olej już nie starczyło.
Celnik mówi do przekraczającego granicę turysty, który
wiezie papugę:
- Za żywą papugę musi pan zapłacić cło. Gdyby ptak był wypchany,
przejechałby pan za darmo.
Na to papuga: - No Stachu, nie wygłupiaj się, płać.
Rozmawiają dwie przyjaciółki:
- Wczoraj lekarz dał mi zwolnienie na dwa tygodnie, a dziś przytrafiło mi się
nieszczęście - mówi jedna.
- Co takiego? - Naprawdę zachorowałam.
Pani pchła pyta pana pchłę: - Czy jeszcze mnie kochasz? - Oczywiście! - To kup mi psa.
Dwaj znajomi spotykają się na ulicy.
- Cześć, skąd idziesz? - Od dentysty. - Ile ci wyrwał? - Dwieście złotych.
Jasio wraca ze szkoły z zakrwawionym nosem. - Co ci się stało? - pyta mama.
- To przez tego magika z cyrku, który podczas przedstawienia wyciągnął mi z
nosa złota monetę!
- To On cię zostawił w takim stanie? - On nie! Potem moi koledzy szukali następnych monet.
- Tatusiu - mówi Jaś - idę się pobawić z Małgosią w tatę i mamę. - Dobrze synku, tylko nie rzucajcie w siebie tym nowym serwisem.
Turysta pyta siedzącego przed chałupą bacę:
- Baco, czy tam dalej jest dobra droga? - Dobra. Ino za zakrętem musicie uważać, bo tam jest taki mostek, co go wcale
nie ma...
- Daj mi 50 złotych - mówi żona do męża. - Idę do salonu piękności. - W takim razie masz 200...
Kowalska uderzyła autem w drzwi do garażu. Mąż robi jej wymówki.
- No i co z tego! - broni się Kowalska. - A tobie wczoraj mleko wykipiało!
Kowalski mówi do znajomego myśliwego: - Ja do zajęcy strzelam z czterystu metrów!
- Z takiej odległości nie można trafić. - Przecież nie mówię: "trafiam", tylko "strzelam".
Pacjent pyta lekarza: - Panie doktorze, kiedy
wyzdrowieję?
- Nie wiem... Za miesiąc, może dwa, jak Pan Bóg pozwoli. - A jak nie pozwoli?
Wędkarz złapał Złotą Rybkę. Rybka pyta: - Jakie są twoje życzenia? - Żebyś nie była oścista!
Przychodzi facet do dentysty. - Proszę usiąść.
- mówi dentysta.
- Chętnie spędzę tu nawet cały dzień. Teściowa do mnie przyjechała...
| Poprzednia Strona.
| Do
góry. |
Dowcipy, Niby Strona Żary 2001 |